Ekologia Tymoteusz Skwierawski

Mikroplastik w herbacie? Co dzieje się z plastikową torebką po zalaniu wrzątkiem

Nie każda torebka herbaty jest papierowa. Badania pokazują, że syntetyczne torebki mogą uwalniać do naparu mikro- i nanoplastik. Sprawdź, skąd bierze się problem, jak ograniczyć kontakt plastiku z gorącą wodą i gdzie w tym wszystkim ma sens filtracja UFM.

Mikroplastik w herbacie? Co dzieje się z plastikową torebką po zalaniu wrzątkiem

Herbata kojarzy się z czymś prostym i naturalnym. Woda, liście, kilka minut parzenia i gotowe. Problem w tym, że w wielu przypadkach między liśćmi herbaty a gorącą wodą znajduje się jeszcze jeden element: torebka.

Nie każda torebka herbaty jest papierowa. Część z nich powstaje z tworzyw syntetycznych, takich jak nylon lub PET. Szczególnie dotyczy to przezroczystych, "jedwabistych" piramidek, które wyglądają bardziej elegancko niż zwykła papierowa saszetka.

I właśnie ten detal stał się przedmiotem badań naukowców. Bo jeśli plastikowa torebka trafia do gorącej wody, pojawia się pytanie: czy coś z niej przechodzi do naparu?

Co sprawdzili naukowcy?

W 2019 roku w czasopiśmie Environmental Science & Technology opublikowano badanie dotyczące plastikowych torebek herbaty. Naukowcy sprawdzili, co dzieje się z taką torebką po zanurzeniu w wodzie o temperaturze typowej dla parzenia herbaty, czyli około 95°C.

Wynik był mocny: jedna plastikowa torebka mogła uwolnić do filiżanki około 11,6 miliarda cząstek mikroplastiku i 3,1 miliarda cząstek nanoplastiku. Badacze wskazali też, że skład uwolnionych cząstek odpowiadał materiałom, z których wykonano torebki, między innymi nylonowi i PET.

To nie znaczy, że każda herbata w torebce działa tak samo. Badanie dotyczyło konkretnych plastikowych torebek, a nie wszystkich herbat dostępnych na rynku. Mimo to pokazuje ważny problem: gorąca woda i tworzywo sztuczne nie są obojętnym połączeniem.

Zaparzanie herbaty jako moment kontaktu gorącej wody z materiałem torebki.

Dlaczego plastikowa torebka może uwalniać cząstki?

Plastik z czasem ulega rozdrobnieniu. Pod wpływem temperatury, kontaktu z wodą i mechanicznego poruszania może oddawać drobne cząstki do otoczenia. W przypadku herbaty warunki są szczególnie niekorzystne: wysoka temperatura, kilka minut zanurzenia i bezpośredni kontakt z naparem, który później wypijamy.

Mikroplastik to bardzo małe cząstki tworzyw sztucznych. Nanoplastik jest jeszcze mniejszy. Nie zobaczysz go w filiżance, nie zmienia wyraźnie koloru herbaty i nie musi wpływać na smak. To właśnie sprawia, że temat jest trudny: problem może być niewidoczny, a jednocześnie realny.

Warto też pamiętać, że plastikowa torebka nie jest jedynym możliwym źródłem mikroplastiku w kuchni. Tworzywa sztuczne mają kontakt z żywnością i napojami w wielu sytuacjach: w butelkach, pojemnikach, opakowaniach, kubkach na wynos czy akcesoriach kuchennych. Herbata w plastikowej saszetce jest po prostu jednym z bardziej obrazowych przykładów, bo łączy plastik z gorącą wodą.

Plastikowa torebka herbaty zanurzona w gorącej wodzie.

Czy problem dotyczy każdej herbaty w torebce?

Nie. To bardzo ważne.

Na rynku są różne rodzaje torebek. Część jest papierowa, część zawiera domieszki tworzyw, część jest zgrzewana przy użyciu polimerów, a część wykonana jest z materiałów syntetycznych. Największe wątpliwości budzą właśnie te, które wyglądają jak delikatna siateczka lub przezroczysta piramidka.

Z perspektywy konsumenta problem polega na tym, że nie zawsze łatwo rozpoznać materiał. Opakowanie może wyglądać naturalnie, a sama torebka może zawierać tworzywo. Dlatego warto czytać skład opakowania i szukać informacji o materiale, z którego wykonano saszetkę.

Najbezpieczniejszym wyborem pod kątem ograniczania kontaktu z plastikiem jest herbata liściasta parzona w stalowym sitku, ceramicznym zaparzaczu albo dzbanku bez plastikowych elementów mających kontakt z wrzątkiem.

Czy mikroplastik z herbaty jest groźny?

Naukowcy nadal badają wpływ mikro- i nanoplastiku na zdrowie człowieka. Wiadomo, że mikroplastik jest obecny w środowisku, wodzie, żywności i organizmach żywych, ale długoterminowe skutki regularnej ekspozycji wciąż są przedmiotem badań.

Dlatego najlepsze podejście nie polega na panice. Lepiej zastosować prostą zasadę ostrożności: jeśli można łatwo ograniczyć kontakt gorącej wody z plastikiem, warto to zrobić.

W przypadku herbaty jest to wyjątkowo proste. Nie trzeba rezygnować z samego naparu. Wystarczy zmienić sposób parzenia albo wybierać produkty, które nie wymagają zanurzania tworzywa sztucznego we wrzątku.

Jak ograniczyć mikroplastik podczas parzenia herbaty?

Najprostsze rozwiązania są często najlepsze.

Wybieraj herbatę liściastą. To najbardziej bezpośredni sposób, aby uniknąć kontaktu naparu z plastikową saszetką.

Używaj stalowego sitka lub zaparzacza. Stal nierdzewna dobrze sprawdza się przy wysokiej temperaturze i jest praktyczna w codziennym użyciu.

Unikaj syntetycznych piramidek. Jeśli torebka wygląda jak plastikowa siateczka, lepiej sprawdzić, z czego została wykonana.

Nie zalewaj plastiku wrzątkiem. Dotyczy to nie tylko herbaty, ale też butelek, pojemników i innych akcesoriów kuchennych.

Czytaj informacje na opakowaniu. Producenci coraz częściej podają, czy torebki są papierowe, biodegradowalne, kompostowalne lub wolne od plastiku.

Zadbaj o jakość samej wody. Herbata składa się głównie z wody, więc jej smak i skład mają znaczenie dla całego naparu.

Gdzie w tym wszystkim miejsce na filtrację wody?

Tutaj trzeba rozdzielić dwie rzeczy.

Jeśli mikroplastik uwalnia się z plastikowej torebki dopiero podczas parzenia, filtr podzlewowy nie usunie go z gotowej herbaty. To logiczne: cząstki powstają już po przefiltrowaniu wody, w momencie kontaktu wrzątku z torebką.

Filtracja ma sens na wcześniejszym etapie - zanim woda trafi do czajnika.

System Ultrafiltracji UFM pozwala zadbać o wodę używaną w kuchni: do picia, gotowania, kawy i herbaty. Membrana kapilarna stanowi dokładną barierę dla drobnych cząstek, w tym mikroplastiku. Dodatkowo zastosowane etapy filtracji pomagają poprawić smak i zapach wody, co ma znaczenie szczególnie przy naparach, w których woda stanowi podstawę całego smaku.

Najlepsze podejście jest więc dwustopniowe: używać filtrowanej wody jako bazy naparu i wybierać herbatę bez kontaktu z syntetyczną torebką. Wtedy ograniczasz problem z dwóch stron - od strony wody i od strony opakowania.

System UFM jako filtracja wody przed przygotowaniem herbaty.

Produkt ultrafiltracja-ufm-n
Produkt Sprawdzamy stan

Produkt ultrafiltracja-ufm-n

Produkt dostępny w sklepie Czysty System.

Cena brutto Sprawdź cenę
Zobacz szczegóły

Dlaczego sama dobra woda nie wystarczy?

Możesz mieć bardzo dobrą wodę, ale jeśli zalejesz nią plastikową torebkę, część problemu pojawia się dopiero później. To ważna lekcja z tego badania.

Jakość napoju zależy nie tylko od wody, ale też od tego, z czym ta woda ma kontakt. Dotyczy to herbaty, kawy, butelek, pojemników i naczyń używanych w kuchni.

Dlatego świadome podejście do mikroplastiku nie powinno kończyć się na jednym rozwiązaniu. Filtracja wody jest ważna, ale równie ważne jest ograniczanie plastiku tam, gdzie pojawia się wysoka temperatura.

Czy warto całkowicie rezygnować z herbaty w torebkach?

Nie trzeba popadać w skrajności. Warto jednak odróżniać zwykłe papierowe torebki od syntetycznych piramidek i materiałów przypominających plastikową siateczkę.

Jeśli pijesz herbatę okazjonalnie, zmiana może wydawać się mało istotna. Jeśli pijesz ją codziennie, czasem po kilka filiżanek, wybór sposobu parzenia zaczyna mieć większe znaczenie.

Herbata liściasta ma też dodatkowe zalety. Często daje lepszy smak, pozwala kontrolować ilość suszu i ogranicza ilość jednorazowych opakowań. W połączeniu z filtrowaną wodą może dać napar, który jest po prostu lepszy - smakowo i jakościowo.

Podsumowanie

Badanie opublikowane w Environmental Science & Technology pokazało, że plastikowe torebki herbaty zanurzone w wodzie o temperaturze około 95°C mogą uwalniać do naparu miliardy cząstek mikro- i nanoplastiku. Nie oznacza to, że każda herbata w torebce jest taka sama, ale pokazuje, że kontakt plastiku z wrzątkiem warto traktować ostrożnie.

Najprostszy sposób ograniczenia ryzyka to wybór herbaty liściastej, stalowego sitka lub zaparzacza oraz unikanie syntetycznych piramidek. Warto też zadbać o samą wodę, bo to ona jest podstawą każdej filiżanki herbaty.

Filtr UFM nie rozwiązuje problemu plastikowej torebki, jeśli mikroplastik uwalnia się już podczas parzenia. Pomaga jednak zadbać o wodę zanim trafi do czajnika - ogranicza drobne cząstki, w tym mikroplastik, a przy okazji poprawia smak i zapach wody. Dlatego najlepsze efekty daje połączenie dwóch nawyków: filtrowanej wody i herbaty parzonej bez kontaktu z plastikiem.

To mała zmiana w kuchni, ale bardzo logiczna. Mniej plastiku przy gorącej wodzie, lepsza baza do naparu i większa kontrola nad tym, co naprawdę trafia do filiżanki.

Źródła

Autor: Tymoteusz Skwierawski

Ekspert zespołu Czysty System. Dzieli się wiedzą na temat uzdatniania wody, ekologii i nowoczesnych rozwiązań domowych.